Danuta Radkowska – hafciarka z Wieprzowa  

         Urodziła się w Wieprzowie i całe swoje życie związała z tą miejscowością. Mimo nie najmłodszego już wieku i nękających ją chorób, wciąż jest pełna sił witalnych i z zapałem oddaje się swojej pasji, którą jest hafciarstwo oraz inne techniki, dzięki którym przy pomocy igły i nitki wyczarowuje prawdziwe cuda.

Pani Danuta Radkowska chętnie przystała na propozycję rozmowy na temat jej hobby. Jak sama przyznaje, hafciarstwem zaraziła się od swojej kuzynki na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku.

Przeszłam właśnie na rentę – wspomina – i odwiedziwszy swoją krewną zobaczyłam jak ona wyszywa serwetki. Spodobało mi się to i postanowiłam sama spróbować. Na początku nie wiedziałam, jak należy to robić, od czego zacząć. W gazecie znalazłam wzór i na jego podstawie zrobiłam swoją pierwszą serwetkę. Mam ją zresztą do dziś. Zaraz po tym wzięłam się za obrus i ta praca zajęła mi całą zimę. Dziś już go nie używam, bo po prostu nie mam stołu, na który mógłby pasować – z uśmiechem dodała rozmówczyni. Moją ulubioną techniką i najbardziej efektowną jest haft Richelieu. Wyszywanie to moja pasja, której poświęcam się głównie w porze zimowej, kiedy jest mniej pracy koło domu. Choć zdarza się i latem przysiąść nad jakąś robótką. Mamy jeszcze razem z mężem ogród warzywny i kwiatowy, a po podwórzu biega stadko kur, które także wymagają trochę czasu, a do najmłodszych już nie należymy.

Ilość prac, która znajduje się w domu p. Radkowskiej jest naprawdę imponująca. Wszystkie serwetki, obrusy, stroiki znajdują się w tak idealnym stanie, że trudno się domyśleć, że niektóre z nich mają już 30 lat.

Zdarza mi się, że swoje rękodzieła wystawiam na festynach i dożynkach organizowanych na terenie gminy Tarnawatka. Brałam też, z powodzeniem, udział w kilku konkursach na ozdoby świąteczne. Powiem też, że na choinkę zawieszam wyłącznie wykonane własnoręcznie ozdoby. Zrobiłam też sporo robótek do kościołów, które zdobiły tabernakulum czy świece paschalne. Nigdy jednak niczego nie sprzedawałam. Rozdałam, za to bardzo wiele. Mogę się pochwalić, że wykonane przeze mnie obrusy i serwetki można znaleźć w Ameryce, Francji i wielu miejscach Polski – z prawdziwą satysfakcją kwituje swoje dokonania p. Danuta. W tym miejscu należy dodać, że nasza Redakcja także została obdarowana kilkoma cudeńkami będącymi wytworem rąk artystki.

Zapytana o kolejne etapy powstawania tych prawdziwych arcydzieł, pokazuje swój zbiór fachowych gazet, w których zamieszczone są przeróżne wzory i techniki wyszywania. Trochę narzekając na fakt zaprzestania wydawania tego typu wydawnictw, wyjaśnia:

Wszystko zaczyna się od wzoru, który należy, przez kalkę odrysować na płótnie. Ja używam tylko płótna lnianego. Następnie przystępuje się do wyszywania. Kolejny etap to pranie i wycięcie niepotrzebnych części materiału. Wycinanie jest tutaj najtrudniejsze. Trzeba bardzo uważać, żeby nie uszkodzić haftu, który potem bardzo trudno naprawić. Należy także mieć na wyposażeniu odpowiednie nożyczki. Ja mam takich kilka sztuk od specjalnych przeznaczonych do tego celu, poprzez te do paznokci, aż po dentystyczne (śmiech). Potem następuje powtórne pranie i krochmalenie. Zwykle używam tradycyjnego krochmalu gotowanego z mąki ziemniaczanej. Większość serwetek wożę do Tomaszowa do magla, bo uważam, że takie prasowanie jest o wiele lepsze i trwalsze od tego wykonywanego zwykłym żelazkiem.

Dla p. Danuty Radkowskiej ważne jest nie tylko wyszywanie. Wciąż troszczy się o swoja rodzinę i sprawy społeczne. Nieprzerwanie, od roku 1963, jest aktywną członkinią KGW w Wieprzowie, z którym jak mówi, wiążą ją bardzo silne więzi. Jest obecna na większości zebrań wiejskich, gdzie porusza szereg ważnych spraw. Od lat zabiega o poprawę bezpieczeństwa na drodze wojewódzkiej biegnącej przez jej rodzinną miejscowość. Jak sama mówi: Władza gminna nie ma ze mną lekko. Teraz naciskam, żeby wybudować drogę z naszej Kolonii do kościoła. Przecież u nas mieszka tylu starszych ludzi, a tamtędy byłoby nam bliżej i lepiej. Tylko proszę o tym nie zapomnieć napisać – dodaje na koniec nasza rozmówczyni.

Redakcja dziękuje za bardzo serdeczne przyjęcie, miłą rozmowę oraz prezenty, którymi zostaliśmy obdarowani, a były nimi, jakże by inaczej, robótki wykonane przez Panią Danutę.        

 

Powiązane posty

23

Lip
Aktualności

Wieprzowskie sprawy na sesji Rady Gminy         

Po raz dwudziesty pierwszy w obecnej kadencji zebrali się radni na posiedzeniu Rady Gminy. Obrady odbyły się 7 lipca w budynku GOK w Tarnawatce. Główne punkty programu dotyczyły przedsięwzięć inwestycyjnych na terenie wsi Wieprzów. Sesja została zwołana w trybie nadzwyczajnym, a powodem takiej decyzji były pilna potrzeba wprowadzenia zmian w budżecie gminy i wieloletniej prognozie finansowej gminy. […]

23

Lip
Aktualności

300 plus tylko elektronicznie i w ZUS

Przypominamy, że od tego roku o świadczenie można ubiegać się wyłącznie elektronicznie – przez Platformę Usług Elektronicznych (PUE) ZUS, portal Emp@tia lub bankowość elektroniczną. Zmienił się też organ, który prowadzi te sprawy. Od bieżącego roku właściwym do przyznania pomocy jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Wsparcie będzie wypłacane tylko na rachunek bankowy, dlatego bardzo ważnym jest, by przekazać jego[…]