Obserwator    

Mój Drogi Przyjacielu!

Wydaje się, że wreszcie powiało umiarkowanym optymizmem. Bo nie dość, że pogoda zaczęła spełniać nasze oczekiwania, to jeszcze wieści z pola walki z COVID-19 coraz lepsze. Wszystko zaczyna się otwierać i jest szansa na powrót do normalności. Wiadomo, że to jeszcze nie koniec, ale miejmy nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej i lepiej!

Jednym z większych wydarzeń historycznych, a jednocześnie sportowych, które mogły już odbyć się na terenie naszego powiatu była organizacja Rajdu Rowerowego Pamięci Marszałka Józefa Piłsudskiego. Trasa tej stukilometrowej  podróży wiodła m.in. przez teren Gminy Tarnawatka.       Cóż będę Ci opowiadał, skoro sam byłeś jego uczestnikiem. Cieszy mnie to bardzo, bo miałeś wreszcie okazję poznać walory Gminy Tarnawatka z pozycji siodełka rowerowego. Tym bardziej, że nie raz i nie dwa, zachęcałem Cię do tego. Widać, że moje próby wkręcenia Cię w Tarnawatkę, a nawet powiat Tomaszowski przyniosły efekty. Sam jako rowerzysta pilnie śledziłem rajd za pośrednictwem portali społecznościowych. Niestety, z różnych przyczyn, o których nie miejsce i nie pora tutaj mówić, udziału w nim nie wziąłem. Z zazdrością więc, a momentami z niepokojem, przyglądałem się kolejnym kilometrom pokonywanym przez 200 osobową grupę kolarzy. Trasa do łatwych nie należała, a tegoroczna aura, jak do tej pory wypadom rowerowym niezbyt sprzyjała i zadbać o dobrą kondycję łatwo  nie było. Przyznam też, że gratulacje należą się organizatorom, nie tylko za zabezpieczenie logistyczne imprezy, ale także za liczne atrakcje, które czekały na uczestników. Słowem wydarzenie udane, a satysfakcja kolarzy z przejechania 100 km, podziwiania pięknych krajobrazów oraz poznania wielu faktów historycznych bezcenna.

Pomimo tego, że uczestnikiem rajdu nie byłem, a tylko jego obserwatorem, nie myśl sobie, że pozwoliłem swojemu rowerowi na odpoczynek. Może nie przejechałem takiej ilości kilometrów jednego dnia i nie miałem tylu atrakcji, ale moje podróże też były ciekawe. Kilka tygodni temu okazało się, że jeden z właścicieli gruntów zablokował drogę stanowiącą dojazd do pól. Jak to zwykle bywa wywołało to spore niezadowolenie sąsiadów. Mało kto już pamiętał, że droga ta przebiegała po gruntach prywatnych i tak naprawdę gospodarz miał prawo upomnieć się o swoje. Nie było wyjścia, tylko trzeba było udrożnić właściwą drogę i zapewnić jej przejezdność. A sprawa łatwa nie była, bo trasa przebiega w wąwozie, który przez lata zdążył już zarosnąć. FOTO 1

Sprawna ekipa wzięła sprawy w swoje ręce i okazało się, że spośród chaszczy na stwarzającym wrażenie nieużytku terenie wyłoniła się przepiękna droga położona w wąwozie. Spytasz pewnie, gdzież to wydarzyła się owa historia? Teren wprost wymarzony na trasę rowerową, a droga przebiega od Antoniówki do Niemirówka-Kolonii. No nie byłbym sobą, gdybym sprawę na tym zakończył. Musiałem wybrać się w teren, żeby zakosztować atrakcji udrożnionego właśnie przejazdu. Pierwsze wrażenie, jakie odniosłem na miejscu, mogę określić tylko jednym słowem – modnym ostatnio – WOW!!! FOTO 2 Niestety gorzej było już, kiedy próbowałem przejechać nowym odcinkiem drogi. Okazało się, że w tym momencie nie nadaje się ona jeszcze do przejazdu rowerem. Niestety przez lata zagospodarowała ją nie tylko przyroda ale także nieodpowiedzialni ludzie, którzy urządzili sobie tutaj wysypisko śmieci. W większości teren został już uporządkowany a odpady wywiezione. Kawałki szkła jednak pozostały w ziemi, stanowiąc poważne zagrożenie dla kół nie tylko rowerowych, ale pewnie i samochodowych. Pozostaje mieć nadzieję, że władze gminy szybko dokończą rozpoczęte prace i postarają się o jakieś utwardzenie nawierzchni, a pożytek z drogi będą mieli zarówno właściciele okolicznych pól, jak i amatorzy wypraw rowerowych.

Już wiem, że pewnie sobie myślisz, że jestem monotematyczny i znów powróciłem do kwestii zaśmiecania. Ale co mam zrobić, kiedy nie mogę przejść nad tym do porządku dziennego? Jak można nadal myśleć, że to, co gminne/państwowe to niczyje? Dlaczego ludzie, którzy przecież płacą za wywóz wszystkich śmieci ze swoich posesji, zadają sobie tak wiele trudu, pakując je i wywożąc do lasu? Dlaczego na nieodległej gminnej działce w Paucznem,  pojawiła się sterta odpadów budowlanych? Kto na ulicy Wola w Tarnawatce, po uporządkowaniu własnej działki, wszystkie odpady beztrosko pozostawił w polu? Jak długo jeszcze ta głupota i bezmyślność będą siedzieć w ludziach? Czy przebudzi się wreszcie społeczeństwo i zechce przeciwstawić się tej niewielkiej garstce, którą matka natura obdarzyła brakiem pomyślunku, pozbawiając przy tym całkowicie rozumu i możliwości szerszego spojrzenia na świat?

 

Obserwator  

 

 

 

 

Powiązane posty

23

Lip
Aktualności

Wieprzowskie sprawy na sesji Rady Gminy         

Po raz dwudziesty pierwszy w obecnej kadencji zebrali się radni na posiedzeniu Rady Gminy. Obrady odbyły się 7 lipca w budynku GOK w Tarnawatce. Główne punkty programu dotyczyły przedsięwzięć inwestycyjnych na terenie wsi Wieprzów. Sesja została zwołana w trybie nadzwyczajnym, a powodem takiej decyzji były pilna potrzeba wprowadzenia zmian w budżecie gminy i wieloletniej prognozie finansowej gminy. […]

23

Lip
Aktualności

300 plus tylko elektronicznie i w ZUS

Przypominamy, że od tego roku o świadczenie można ubiegać się wyłącznie elektronicznie – przez Platformę Usług Elektronicznych (PUE) ZUS, portal Emp@tia lub bankowość elektroniczną. Zmienił się też organ, który prowadzi te sprawy. Od bieżącego roku właściwym do przyznania pomocy jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Wsparcie będzie wypłacane tylko na rachunek bankowy, dlatego bardzo ważnym jest, by przekazać jego[…]