Stulecie urodzin Heleny Mulawy

Stu lat w zdrowiu i szczęściu dożyć chciałby każdy. Niewielu osobom udaje się jednak dożyć tak sędziwego wieku. W piątek 10 grudnia 2021 roku setną rocznicę urodzin obchodziła mieszkanka Tarnawatki-Tartaku pani Helena Mulawa.

Z okazji tak wielkiego święta, szacowną jubilatkę odwiedzili członkowie rodziny, przyjaciele, znajomi, a także przedstawiciele władz różnych szczebli. List od premiera RP Mateusza Morawieckiego wręczył poseł Tomasz Zieliński. Gratulacje w imieniu samorządu gminnego złożyli przewodnicząca RG Kazimiera Mańdziuk i wójt Piotr Pasieczny. List od prezesa KRUS przekazała kierownik placówki w Tomaszowie Lub. Monika Pikuła. Oprócz życzeń i gratulacji nie zabrakło też urodzinowego tortu, kwiatów i drobnych upominków.

Pani Helena Mulawa urodziła się w Tarnawatce-Tartaku, a właściwie w Skrzypnym Ostrowie, bo tak kiedyś nazywała się ta miejscowość. Tutaj również mieszka do dziś. Przeżyła grozę okupacji hitlerowskiej i trudne czasy powojenne. Wyszła za mąż i urodziła troje dzieci. Zajmowała się domem, gospodarstwem rolnym a także krawiectwem. Pomimo swoich stu lat i trudnego życia, pani Helena nadal zachowuje błyskotliwy umysł i pogodny charakter. Od dziewiątego roku życia spisuje różne historie. Własnym nakładem opublikowała książkę pt. Mój pamiętnik – opowieści znad Wieprza, a następnie ich kontynuacje. Pasja pamiętnikarska nie jest jedyną, którą posiada. Napisała także opowiadania, m.in. Natalka czy Bajka dla dorosłych z morałem. W swoim dorobku literackim posiada także wiersze. Pomimo słabego wzroku p. Helena, nadal zapisuje wspomnienia i własne przemyślenia na temat otaczającej rzeczywistości. Jak sama mówi: Nauczyłam się pisać miedzy palcami.

Zapytana o sekret długowieczności Helena Mulawa, zastanawiając się głośno, powiedziała: Może to zwykła dieta z lat dzieciństwa, kiedy mełło się zboże na żarnach? Jadało się głównie potrawy roślinne, przyrządzane w bardzo prosty sposób. Może dobry humor, który nigdy mnie nie opuszcza? Jednak nie – już wiem! Pan Bóg trzyma mnie na świecie tak długo, bo mam jeszcze tak dużo do napisania, a są to historie z pierwszej ręki. Przeżyte osobiście przeze mnie i ludzi, których znałam. Jest też jeszcze jedna rzecz- mój upór, bo jestem uparta.

Pani Helenie życzymy kolejnych lat doskonałej kondycji fizycznej i psychicznej. Mamy też nadzieję, że wszystkie wspomnienia, które czekają na swoje opowiedzenie, zostaną spisane i ukażą się drukiem, stanowiąc doskonałą lekcję historii dla następnych pokoleń.

Red.

Powiązane posty